Największa zmora - remis
W poniższym tekście chciałbym przedstawić pewien problem. Oczywiście jego rozwiązania nie przedstawię, gdyż ono właściwie nie istnieje. Jedynym sensownym wyjściem jest kończenie każdego nierozstrzygniętego meczy serią rzutów karnych. O czym mówię? O największej zmorze większości typerów - o remisach Otóż problem ten mimo, iż zdaje się błahy, błahym w rzeczywistości nie jest. Jeśli mecze typujesz już od jakiegoś czasu i zwykle umieszczasz kilka zdarzeń na jednym kuponie, najpewniej wiesz, jak bardzo potrafi sfrustrować jedno błędnie wytypowane zdarzenie, które psuje cały kupon i sprawia, iż jest on bezużyteczny. Nic jednak nie denerwuje w tej sytuacji bardziej niż remis. W końcu ni pies to ni wydra, powinien ktoś wygrać, a tu ani bramek, ani dla nas pozytywnego wyniku. Jeszcze gorzej, gdy remis pada w ostatnich minutach. Wtedy bardzo często gracza (typera) ogarnia biała gorączka, chyba, że gra wyłącznie dla rozrywki i nie za własne pieniądze. Co więc robić, by uniknąć nerwów związanych z remisami? Na szczęście istnieje coś takiego jak "podpórki", czyli stosowanie pewnego zabezpieczenie na wypadek remisu. Oczywiście wówczas kurs jest niższy, ale wtedy żaden remis nam nie straszny